Wiosenne porządki w szafie: minimalizm na co dzień

garderoba minimalistyczna

Wiosna jest czasem idealnym na to, żeby zrobić duże porządki w swoim otoczeniu. W żadnym razie nie powinny one ominąć naszej garderoby. Nawet wtedy (a może przede wszystkim wtedy), kiedy dominuje w nas przekonanie, że wszystkie rzeczy są nam niezwykle potrzebne.

Sprawdzanie przydatności

Zacznijmy od ubraniowego rachunku sumienia. I niech tym razem nie polega on na wyjmowaniu kolejnych rzeczy i ocenianiu ich przydatności. Założę się, że kiedy tylko skończysz, miejsce z rzeczami przydatnymi będzie zajmowało jakieś 98-100% wszystkich twoich ubrań. Na szczęście są alternatywne sposoby.

Wszystkie twoje ubrania wiszą na wieszakach? Świetnie. W takim razie możesz użyć pomysłu obróconego wieszaka. Na początku swoich działań ułóż wieszaki tak, żeby wszystkie były skierowane w jedną stronę. Jeśli jakąś rzecz zdejmiesz z wieszaka i założyć na siebie, po prostu obróć jej wieszak w drugą stronę.

Troszkę trudniej jest z rzeczami poskładanymi na półkach. Jednak i z tym sobie poradzimy. Trzeba tylko oznaczyć każdą rzecz tak, żeby przy zakładaniu trzeba było z niej coś zdjąć. To może być kawałek sznurka, nici, cokolwiek co nie poniszczy ubrań. Ryzykowne byłoby używanie w tym celu szpilek, choć – szczerze mówiąc – nie każde ubranie ucierpi. Dżinsy i grube wełniane swetry możesz bez przeszkód oznaczać szpilkami, o ile nie zapomnisz ich zdjąć.

porządki w szafie na wiosnęWadą takich przygotować a nie szybkiej selekcji „przydatne-nieprzydatne” na pewno jest czas. Mam świadomość, że realna odpowiedź na to, czy nosisz jakąś rzecz, nie może się znaleźć w ciągu kilku, czy kilkunastu dni. Dlatego musisz liczyć się z tym, że od ułożenia wieszaków do ostatecznych porządków może minąć nawet kilka miesięcy. Wtedy z porządków wiosennych zrobią się letnie, ale zredukowanie zawartości szafy jest tego warte.

Jest jeszcze jeden sposób, ale tylko dla osób, które mają dobrą pamięć. Jeśli masz, to powinnaś sięgnąć rok wstecz i przypomnieć sobie, czy w którymkolwiek spośród ubiegłych 365 dni miałaś na sobie daną rzecz. Jeśli nie – zrób z niej w końcu użytek i oddaj komuś, kto będzie ją nosić.

Wielkie przymierzanie

To etap już po sprawdzaniu przydatności. Rozpocznij go dopiero wtedy, kiedy skończysz pierwszy. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele rzeczy już nie do końca dobrze się prezentuje i na nas leży. Od tego właśnie jest czas przymierzania każdej (naprawdę każdej) rzeczy z szafy. Ubrania na co dzień nieużywane też warto sprawdzić. Może się okazać, że wśród nich jest jakaś dawno zapomniana perełka. Tej nie ma sensu wyrzucać. Jednak jeśli w trakcie okaże się, że perełek jest więcej, niż wskazuje na to logika, to przełóż porządki na kolejny dzień.

W czasie przymierzania od razu posegreguj ubrania (te, które zostawiasz) w taki sposób, żeby koszule znalazły się obok koszul, spodnie obok spodni i tak dalej.

Jakość

Ostatnia rzecz, jeśli chodzi o rzeczy, które zostają – jakość. Jakość powinna być pierwszym, czym powinnaś kierować się w czasie zakupu i decyzji o pozostawieniu rzeczy. Jeśli pozostawia cokolwiek do życzenia – nie miej litości. Swojej decyzji będziesz żałować tak długo, jak długo będziesz o tym myśleć.

Liczebność

To już ostatnia rzecz, pod kątem której trzeba przyjrzeć się garderobie. Wbrew pozorom wcale nie potrzebujesz 30 bluzek i drugie tyle spódnic. Dlatego, jeśli jeszcze wahasz się przy jakichś rzeczach, w innych z tej samej grupy masz wystarczająco dużo – wyrzucaj bez mrugnięcia okiem.

Tych kilka kroków na pewno sprawi, że twoja szafa będzie mniejsza, niż mogłaś kiedykolwiek przypuszczać. Warto dążyć do szafy minimalistycznej z wartościowymi rzeczami. Nawet wtedy, kiedy – jak przy sposobie z wieszakami – będzie to trwać całe miesiące. Im mniej rzeczy w naszym otoczeniu, tym lepiej możemy się poczuć. Docenisz to przede wszystkim w sytuacji, kiedy na co dzień masz dość nadmiaru w każdej postaci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *